Logowanie

ceneobaner 7b6b9764bda8145a33870fc4144992ad8f055d
2wedkarstwomorskie 1seaangel 3rejswedkarski

Reklama

Łowisko niespecjalne

 

Z początkiem tego roku PZW w Słupsku ustanowił na Łupawie kolejne łowisko pstrągowo-lipieniowe typu „No kill” – to już trzecie na tej rzece. Obejmuje górny odcinek rzeki; zaczyna się od ujścia Bukowiny we wsi Kozin, a kończy poniżej miejscowości Czarna Dąbrówka. Warto wspierać wszelkie rozsądne inicjatywy mające na celu podtrzymanie i ochronę populacji pstrąga potokowego i lipienia, zasady „No kill” oraz propagowanie wśród wędkarzy stosowanie kotwic i haków bezzadziorowych.

Pozytywnym przykładem takiego łowiska jest odcinek patronacki Klubu „Trzy Rzeki”, który ma już renomę, i który odwiedzają wędkarze nie tylko z Pomorza. Aby łowisko specjalne zasługiwało na taką nazwę powinno spełniać kilka podstawowych warunków. Pierwszy z nich to ryby; powinny na nim być, zarówno pstrągi jak i lipienie. Drugi, to skuteczna ochrona łowiska przed kłusownikami. Trzeci, to czystość wód, brzegów i bezpieczeństwo (także auta na parkingu), co zapewnia pewien komfort wędkowania. Wymienione warunki łowisko „Trzy Rzeki” spełnia, natomiast znacznie gorzej wygląda to na łowisku nowoustanowionym, o czym się przekonałem, spędzając na nim kilka wędkarskich dni. Największym zagrożeniem dla tego odcinka rzeki jest Gospodarstwo Rybackie Kozin, które na potrzeby hodowli tęczaków wykorzystuje 100% wód Łupawy. Rybie odchody podczas czyszczenia basenów, były spuszczane bezpośrednio do rzeki wywierając negatywny wpływ na czystość wody i zawartość w niej tlenu (woda często cuchnęła). Laguna, zarośnięta i zamulona nie spełniała prawidłowej funkcji osadnika, co w efekcie doprowadziło do niemal całkowitego zaniku na tym odcinku lipienia. Gatunek ten pojawia się liczniej dopiero na wysokości Czarnej Dąbrówki (jakiś czas temu pisałem na ten temat w artykule „Zabijanie Łupawy”). Nowi właściciele Gospodarstwa Rybackiego na swojej stronie internetowej informowali, że w planach mają rozbudowę obiektu i zwiększenie produkcji tęczaka ze 100 do 300 ton rocznie!. Pogoń za zyskiem, bez uwzględniania praw i ograniczonych zasobów natury zakończyła się porażką… Wieść gminna niesie, że w hodowli rozprzestrzenił się wirus VHS i całą obsadę trzeba było zutylizować. Jaki to może mieć wpływ na ryby żyjące w rzece – trudno powiedzieć?... Zetknąłem się z opinią, że pstrągi potokowe i lipienie również są nosicielami tego wirusa, lecz póki co nie jest dla nich śmiertelny. Póki co… Aktualnie trwa całościowy remont obiektu. Może przy tej okazji zostanie poprawiona laguna i przebudowana przepławka, która obecnie jest atrapą.

 

Cykliczne zrzuty do rzeki osadów poprodukcyjnych odbiły się także na larwach jętek (oraz chruścików) – z każdym rokiem ich ubywa - w tym sezonie owady roiły się w śladowych ilościach, zbyt skąpych, by interesowały się nimi ryby. Wspomnę, że jeszcze kilka lat temu rójki jętek nad Łupawą były imponując; nad brzegami „tańczyło", a rzeką spływało tysiące owadów i opychały się nimi mewy, pliszki oraz pstrągi. Być może brak owadów, a co za tym idzie, brak powierzchniowego żerowania ryb, nie ściągnął nad rzekę muszkarzy?... Cyżby tylko to?... Przez prawie tydzień wędkowania na łowisku nie spotkałem żadnego, a w ubiegłym roku, w czerwcu, nad rzeką każdego dnia parkowało po kilka aut. Dodam również, że nikt mnie nie kontrolował. Na dodatek jacyś „pustogłowi inicjatorzy” – nie udało mi się dowiedzieć kto zacz? - za pomocą traktora i łańcuchów wyczyścili koryto rzeki z większych zawałów. Nie śmiem posądzać o taką głupotę PZW; przecież pracują w nim ichtiolodzy którzy dobrze wiedzą, że każdy zawał, każda przeszkoda w nurcie to potencjalne stanowisko i kryjówka dużego pstrąga. Zakładam, że zrobiono to bez wiedzy PZW, dla wygody kajakarzy. Żeby muszkarzowi lub spinningiście nie było na łowisku smutno, to w każdy weekend, a często i w tygodniu mają zapewnione towarzystwo rozbawionych, hałaśliwych kajakarzy – w Boże Ciało spłynęla ich co najmniej setka – na kilku kajakach były radia i nad rzeką rozbrzmiewało disco polo na przemian z tępym rapem.

 

Jako muszkarz rozmiłowany w Łupawie – łowię na niej od ponad trzydziestu lat - mam mieszane uczucia i sporo wątpliwości, co do ustanowienia takiego łowiska na tym, okaleczonym odcinku rzeki. Moim zdaniem należało zacząć od ograniczenia destrukcyjnego wpływu na rzekę hodowli w Kozinie, oraz kolejnej w Podkomorzycach (ci sami właściciele), wymusić zmiany w ich funkcjonowaniu, i dopiero potem planować łowisko. Nie słyszałem by PZW coś w tej sprawie zrobił, chociaż to jego prawo, wręcz obowiązek – o fatalnym stanie wód Łupawy alarmowali jedynie wędkarze. Chciałbym zachęcić kolegów do odwiedzania tego łowiska – pstrągów jest sporo, głównie w przedziale 25-35 cm, czasem trafia się tęczak, uciekinier z hodowli - lecz wobec powyższych faktów i niezbyt atrakcyjnego obrazu rzeki, na jaki się natknąłem, trudno mi się na taką zachętę zdobyć. Niestety, nie jest to Łowisko Specjalne z prawdziwego zdarzenia, jakiego by wędkarze oczekiwali… raczej Niespecjalne.

 

Robert Tracz

 

 

You have no rights to post comments

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki..

  Akceptuje pliki cookies z tej strony.
EU Cookie Directive Module Information