Logowanie

ceneobaner 7b6b9764bda8145a33870fc4144992ad8f055d
2wedkarstwomorskie 1seaangel 3rejswedkarski

Reklama

    Na wielu szkoleniach z zakresu marketingu hotelowego powtarza się jak mantrę że gość chce się tylko wysapać, ale można zaproponować o wiele więcej.

    blog.perspektywa.it

Wyprawa na łososie z Tropheus-em

Zawsze marzyłem aby wybrać się na połowy łososia - niekwestionowanego króla ryb.Pomorski Przewodnik Wędkarski zorganizował licytacje na rzecz chorej Magdy, gdzie można było taki rejs wygrać. Postanowiłem więc pomóc i jednocześnie spełnić wędkarskie marzenie – zapolować na tę piękną rybę. Udało mi się jedną z licytacji wygrać i kilka dni później popłynąłem na fantastyczną wyprawę wędkarską po naszym bałtyckim morzu.

 

 

W poniedziałek 20 marca o godzinie ósmej stawiliśmy się wraz z Pawłem na przystani rybackiej w Helu. Po raz pierwszy w życiu miałem wyruszyć na wyprawę w poszukiwaniu łososia. Metodą połowu miał być trolling.

Po kilkunastu minutach przygotowań związanych z ogarnięciem łodzi Tropheus oraz przeładowaniem sprzętu wędkarskiego wypłynęliśmy w morze. Po dopłynięciu na łowisko rozpoczęliśmy rozstawianie zestawów. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, iż zajmuje to tyle czasu i jest tak bardzo skomplikowane. Paweł mimo, że był bardzo zajęty cierpliwie tłumaczył mi co to jest planer, winda czy flasher. Pokazał też jak to się wszystko rozstawia.

Potem przystąpiliśmy do wędkowania. Przez pierwsze dwie godziny nic się nie działo. Korzystaliśmy więc z fantastycznych okoliczności przyrody, a ja czekałem na upragnione branie. Co jakiś czas dochodziły do nas meldunki z innych łodzi o złowionych łososiach, ale u nas póki co nic się nie działo... Potem nastąpiło pierwsze branie. Paweł zaciął rybę i oddal mi wędkę, abym na własnej skórze przekonał się co znaczy prawdziwa moc na kiju. Holowanie tak silnej i walecznej ryby nie jest łatwe. Twierdzę wręcz, że to ciężka praca, która bardzo szybko odkłada się w bicepsie. Po kilkunastu minutach holu, popełniłem niestety drobny błąd i ryba wypięła się niecały metr od burty. Stosując terminologię piłkarską do przerwy 1-0 dla Salmo salar. Walczymy dalej!

 

 

Przez kolejne godziny nic ciekawego się nie działo. Radio milczało, więc pozostałe łodzie również nie miały kontaktu z rybami. Powoli zaczynałem tracić nadzieje. Paweł cały czas mnie jednak pocieszał i twierdził, że często zdarza się na jego łodzi branie tuż przed spłynięciem. Nie pytajcie mnie czy w tamtym momencie mu wierzyłem, ale … tak się właśnie stało. J Parę minut po siedemnastej (na pół godziny przed powrotem) zanotowaliśmy kolejne branie.

Z sercem walącym jak dzwon, ale też w pełnym skupieniu rozpocząłem kolejny i bardzo ostrożny hol. Wykorzystałem całą moją wędkarską wiedzę i umiejętności. Cały też czas jak mógł pomagał mi Paweł. Po trzydziestu minutach ekscytującej walki, kilku mega odjazdach przy burcie ukazała się wspaniała ryba. Piękna, zdrowa, srebrna i tłusta mamuśka. Na pierwszy rzut oka większa od mojego uda. Szybka akcja z podbierakiem w wykonaniu Pawła i ryba wylądowała na pokładzie. Po opanowaniu emocji zmierzyliśmy łososia. Miarka pokazała 107 centymetrów. To mój pierwszy łosoś w życiu i od razu medalowy (srebrny od 100 cm). Rekord Polski to 128 cm.

Po krótkiej sesji zdjęciowej zaczęliśmy zwijać zestawy, bo nie chcieliśmy żeby noc zastała nas na wodzie. Paweł usiadł za sterem, a ja wpatrywałem się w morze. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Udało się! Ten dzień nie mógł skończyć się lepiej.

Jeżeli ten artykuł Was zaciekawił, zachęcam również do obejrzenia filmu z tej wyprawy.

 

Zamieściliśmy go na kanale wędkarskim Wodnik Szuwarek. Miłego oglądania życzę.

https://www.youtube.com/watch?v=55lCyvmbQzM

 

PS. Specjalne podziękowania kieruję do właściciela łodzi Tropheus – Pawła. To fantastyczny człowiek i bardzo dobry szyper. Mam nadzieję, że jeszcze niejeden raz wypłynę z nim na morze w poszukiwania króla Bałtyku. Tego i Wam życzę.

 

 

Cały czas możecie też przystąpić do licytacji na Pomorskim Przewodniku Wędkarskim i tym samym wesprzeć chorą Magdę. Wielki Post (modlitwa, post i jałmużna) to idealny czas na takie działania.

Link: http://www.pomorskiprzewodnikwedkarski.pl/65-artykuly/sprawy-portalu/1155-ppw-pomaga-licytacje-dla-magdy

 

 

Komentarze   

#2 Crazy 2017-04-04 08:26
Brawo Krzysiu , super artykuł
#1 Wędkarskie Eskapady 2017-04-03 20:19
No No Krzychu - super artykuł i super wyprawa .. gratulacje ! :-)

You have no rights to post comments

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki..

  Akceptuje pliki cookies z tej strony.
EU Cookie Directive Module Information