Logowanie

ceneobaner

Ostatnie na forum

Forum wyłączone
2wedkarstwomorskie 1seaangel 3rejswedkarski

Reklama

„Rybobijcy i ekojeby”

 

 

„Rybobijcy i ekojeby”

 

Powyższe słowa wziąłem w cudzysłów ponieważ nie ja je wymyśliłem; wyłowiłem je w Internecie, a konkretnie z pewnego forum wędkarskiego. Pierwsze określa wędkarzy którzy zabierają złowione przez siebie ryby, drugie odnosi się do tych którzy wszystkie wypuszczają. I tak od kilku lat toczy się internetowa wojenka na podobne pogardliwe określenia, wyzwiska i epitety, nie przynosząca chwały ani jednym, ani drugim.

Bywa, że emocje i zacietrzewienie sięgają zenitu i wędkarze – jeszcze niedawno koledzy – obrażają się na siebie, niemal tak jak ci z PIS na tych z PO, i odwrotnie. Znam przypadek bojkotu sklepu wędkarskiego przez pewnego „eko”, ponieważ jego właściciel pochwalił się złowionym i zabranym pstrągiem. Dodam, że ryba miała sporo ponad obowiązujący wymiar i została złowiona w dozwolonym okresie na dozwoloną przynętę. „Zamordowałeś pstrąga!” – usłyszał właściciel sklepu. Śmieszne to i małostkowe oskarżenie. Chciałbym wtrącić swoje „trzy grosze” do tej „nawalanki”, chociaż wiem, że to temat gorący i drażliwy, i że mnie także mogą trafić jakieś rykoszety. Postaram się być maksymalnie obiektywny – może się uda. Zacznę od tego, że podział na tych „co biorą” oraz na tych „co nie biorą” jest bardzo uproszczony. Istnieje bowiem duża grupa wędkarzy – szczególnie wśród pstrągarzy, zarówno spinningistów jak i muszkarzy – którzy niekiedy biorą, natomiast większość zapiętych ryb wypuszczają. Oprócz przepisów obowiązujących na danym łowisku, istnieje coś takiego jak zdrowy rozsądek i wędkarskie sumienie, które – zakładam – zdecydowana większość z nas ma. Sposobów na to aby łowić w zgodzie z rozsądkiem i sumieniem jest wiele. Można podnieść dla samego siebie wymiar ochronny poszczególnych gatunków. Można nie łowić pstrągów i keltów troci w miesiącach zimowych, dlatego, że są zbyt słabe i wychudzone. Można założyć, że zabierze się jedną rybę w sezonie z jednej rzeki. Można uzbroić woblery i błystki w pojedyńcze haczyki bez zadziora. Można także tych przynęt na stałe pozbawić haków (i to byłoby najbardziej etyczne). Można z rzek pstrągowych zabierać tylko tęczaki. Można wreszcie wszystkie wyholowane ryby wypuszczać… i będą to nasze, i tylko nasze decyzje, za które nikt nie powinien nas ganić, wyzywać i oskarżać. Kolegom, i „rybobijcom”, i „ekojebom”, radzę, aby będąc na rybach zanurzyli czasem głowę do rzeki lub jeziora. Zimna woda dobrze wpływa na ukrwienie zwojów mózgowych i przywraca trzeźwe myślenie – dobrze im to zrobi; w Internecie na pewno będzie mniej niepotrzebnego, szkodliwego hejtu.

 

Robert Tracz

 

 

 

Komentarze   

#4 nufis 2017-02-10 21:38
Bardzo ładnie i trafnie napisane. Podpisuję się pod takim podejściem, bo tak właśnie na te sprawy patrzę. I dziękuję autorowi (także za inne ciekawe artykułu :D )
#3 turbot 2017-01-27 14:09
Za kilka lat ani jedni ani drudzy nie będą mieli gdzie uprawiać swojej pasji, dewastacja rzek postępuje coraz szybciej, szczególnie tych mniejszych. Może w tej materii warto spożytkować swoją energię.
#2 Stavros 2017-01-25 13:55
Bardzo trafnie napisane ;-)
#1 Belmondo78 2017-01-24 11:33
A niech se siedzą przed monitorami i klepią w klawiaturę :-) Najlepiej całą dobę, wszystkie dni w tygodniu i oczywiście przez cały rok. Przynajmniej nie będą zadeptywać rzek :lol:

You have no rights to post comments

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki..

  Akceptuje pliki cookies z tej strony.
EU Cookie Directive Module Information